Kminek i powrót
Wróciwszy z wyprawy na klify kupiłam bilety na/z Comino na dziesiątą trzydzieści następnego dnia. Przed terminalem promowym stoją kolesie i nagabują w tej kwestii, kogo się da. Gdy byliśmy na Malcie kilka lat temu, nie można było normalnie dostać się na tę wysepkę, ponieważ był absolutny niesezon. Żałowałam, zatem teraz. Zapłaciłam, dostałam druczek, wróciliśmy do hotelu i dopiero dokładnie obejrzałam, co mam, a tam nabazgrane, że przepływ 29.10, czyli jakby wczoraj, zamiast jutro. Ostatnio mam obniżoną odporność na stres, więc nie bardzo się ucieszyłam z takiej komplikacji. Na szczęście bilety nie były drogie (chyba po 50 zł), więc stwierdziłam, że trudno, najwyżej uznamy się za oszukanych i kupimy nowe. 31.10 rano poleciłam H., żeby sobie ładnie przygotował, jak przedstawi panu sprawę i z zapasem czasu poszliśmy. Z walam na młodego rozmowy i załatwianie spraw, gdzie tylko mogę, żeby się ogólnie oswajał z ideą, a już jeśli trzeba po angielsku, to obowiązkowo. Chcę, żeby uczył się ro...